KAPRAWYM OKIEM NOWAKA

I komu to (po)służy?

Postaram się tutaj niekoniecznie litościwym okiem spasionego kocura spoglądać na zdebilałych reprezentantów i reprezentantki klasy polytycznej ze wszystkich s(r)alonów, partii, lóż, mafii i czego tam jeszcze nie wymyślono przez naszych i… wymyślono dla nas poza naszymi granicami. Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie zajął się wieloma naszymi – pożal się Panie Boże! – byznesmanami (doby obecnej), których jedyną, niemniej perfekcyjnie opanowaną umiejętnością jest umiejętne podłączanie się pod kurki z państwowym pieniądzem.

Ktoś się zapyta: – A co z mediami? Ach, meRdia to już będę obcmoktywać ze szczególnym zamiłowaniem. W końcu tymi rencami z niejednego komina, także tego od musowego przykazu było wygartywane. Powolutku…

Jan Nowak