Wieczny tułacz (podatkowy)

Ten pan, swego czasu (dwa lata wstecz? trzy?) narobił szaszoru, o wymiarze bez mała politycznym. Wyjechał rozgłośnie z Francji i dostał od Putina paszport.

Znawcy tematu takich zamian lokalowych czynionych przez luminarzy z przemysłu rozrywkowego, od razu wskazali na przyczynę – paranoiczne podatki dochodowe nad Sekwaną.  Niemniej propaganda rosyjska, akurat w szczycie konfliktu z Ukrainą wykorzystała tę sprawę jako element pokazujący otwartość i atrakcyjność Rosji, gdzie podatki są zdecydowanie niższe, a sama Rosja nie jest wilkiem i obcokrajowców na drugie śniadanie nie zjada.

Zainteresowany teraz zameldował, że sprzykrzyło mu się i że zamieszka w Algierze. W międzyczasie jeszcze zdumiał swoją wypowiedzią stanowiącą, ni mniej ni więcej, że w najżywotniejszym interesie Europy jest masowe przyjmowanie nachodźców.

Ech… Chciałoby się mieć takie kłopoty, jak ten Pan. Nawet mógłbym bredzić na temat nachodźców, co mi tam.