Krystalizacja

Sze narobiło było! A nawet sze nawyrabiało!

Jeszcze do niedawna w powszechnej opinii przekazy Kurwizji i WSI24 opisywały dwie calkiem odrębne i nienakładające się na siebie rzeczywistości.

Pewno by tak dalej było, ale za sprawą wojny polsko-żydowskiej odnotowuję pierwsze znamiona konwergencji. I jeden przekazior i drugi mają w obrębie relacjonowania tej wojny fragment identycznego przekazu. Mają oba, to znaczy oba – NIE MAJĄ. Jak to w ponowoczesności, ale o tym po tym…

Owoż, ani w jednym środku mUsowego przYkazu, ani w drugim nie ma zająknięć w temacie merituma, który wyrażamy prostym, łatwym do zapamiętania zestawem liczb: 65/300/447/1226. Rozkminiam dla przypomnienia. 65 mld$ to kwota, na którą pierwotnie przemysł Holokaustu chciał nas obrabować tytułem trybalizmu*, któremu hołduje plemię handlowe. 300 mld$ to uprzednio zawistowane 65, które teraz – w ogniu wspomnianej wojny – spuchło do 300. 447 to numer aktu prawnego w Senacie USA, który – przyjęty jednogłośnie! – byłby podstawą do wydojenia od nas ww. pieniążka, choćby w postaci nieruchomości. 1226 to – w uproszeniu – numeracja tegoż aktu już w Izbie Reprezentantów. Jak by kto oprotestowywał moje wywody, że co ma pier(d)nik do wiatraka, że prawo amerykańskie nie stoi ponad polskim to mu powiem, że niech siedzi cicho, bo się nie zna. Nikt by sobie nad Potomakiem głowy nie zawracał zbędnymi aktami prawnymi. To po pierwsze, a po drugie to mechanizm podobny już przećwiczono na Szwajcarii. Skutecznie.

(Nie)rząd i Duży Pałac w temacie 65/300/447/1226 mają gęby zasznurowane. Pewno – w trakcie wielokrotnych spotkań z organizacjami żydowskimi – klepnięto już to wrogie przejęcie. A tutaj kicha! Nic dziwnego, że żyjący z Holokaustu piany dostali. Lisek już w ogródku przy gąsce, a gąska miast dać szyję do lisiego pyska… wyszczerzyła okropne całkiem jeszcze zdrowe zębiska i podniosła straszne larum na pół wiochy (nie mylić z WSI).

Wróćmy do polskich (?) przekaziorów środka meRdialnego rynsztoka. Cisza, podczas gdy w przestrzeni wirtualnej, w obiegu drugiem i trzecim Naród odzyskał głos. Nawet i niektórym luminarzom z „firmy kłamstwa, papieru i żelaza” pamięć i przyzwoitość wróciły.

Na tematy relacji polsko-żydowskich mówi się i dużo i otwarcie. A ile to uciechy, jak ktoś ma przypinaną gębę antysemity, naziola czy faszysty! Powód do chwały. Wyłącznie. Mnóstwo dawnych dokumentów, zdjęć, artykułów prasowych, książek. W żaden sposób nie da się już tego zatuptać, ani zrobić wody z mózgu Polakom. Już (nie)rząd nie pojedzie na swoje posiedzenie do Tel Aviv, jak to jeździli Tusk i Szydłowa z ministrami. Już Dudzie przyjdzie z trudem palenie świeczek hanukowych czy wspominanie Niderlandów pod postacią Rzeczpospolitej Przyjaciół, a i parlaMĘTarzyści będą brali L-4, kiedy Szudrich i inni ze świecznikiem do parlaMĘTu zjadą.

Sze nawyrabiało! Czy jak tutaj dodam słowo gewałt!, to już mogę puszyć się jako holokaustnik i antysemitnik?

Jan Nowak

—-

* – w krajach cywilizowanych, przez co rozumiemy tutaj w skrócie Europę i Amerykę mienie bezspadkowe przechodzi na skarb tego państwa, którego obywatelem był zmarły bezpotomnie. To zasada jeszcze z prawa rzymskiego, której jeszcze nikt – prócz może bolszewików – nie podważał. Tak jest w wypadku majątku polskich Żydow, którzy zginęli w niemieckich komorach gazowych. Tymczasem organizacje przemysłu Holokaustu uważają, że z racji plemiennych, trybalistycznych to mienie im się należy. Znaczy niby Żydom jako plemieniu, ale im konkretnie bo one najlepiej wiedzą, jak to spożytkować.