A dlaczego nie Szwecja?

Okazuje się, że umiejętności urzędników do podłączania się do państwowego kurka są absolutnie nie do przecenienia. Oto, po uruchomieniu przez Naczelnika Państwa procesu „dochodzenia do*” reparacji od Niemiec za II Wojnę Światową znaleźli się szybko chętni do dochodzenia reparacji od Rosji i Ukrainy. Nie wchodząc w szczegóły, odnotujmy tylko dla tzw. porządku, że suma pieniędzy z trzech powyższych źródeł wyniesie równo zero w dającej się przewidzieć przyszłości. Niemniej, ile to krzątaniny wokół tego będzie! Ile artykułów w usłużnych meRdiach! Kto wie, czy jakiś kilku doktoracików nie uda się przy okazji ukręcić?

Za darmo podsuwam pieczeniarzom pewien uzupełniający pomysł. Dlaczego nie starać się od Szwedów reparacji za Potop Szwedzki? 

http://wgospodarce.pl/wideo/46394-co-z-reparacjami-wojennymi-od-rosji-i-ukrainy

Jan Nowak

* – jak słusznie zauważył swego czasu Stanisław Michalkiewicz – w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem mamy do czynienia z pracochłonnym „dochodzeniem do prawdy”, a nie idzie o jej ustalenie. Podobnie będzie z reparacjami. Też będziemy ich „dochodzić”. Ad absurdum.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o