Wazelina i… Trump na polu golfowym

Opuścił nas już Piekłoszczak (jak można mniemać) McCain.  Jest okazja na krótką analizkę dwóch skrajnych postaw wobec tego faktu.

Pierwsza postawa, to postawa skończonych wazeliniarzy ze „sfer” naszego bantustanu, którzy posiadają zewnętrzne znamiona władzy.

Aktom strzelistym wynoszącym pod niebiosa Pierwszego Jastrzębia Partii Demokratycznej nie było końca. Do zrzygania powtarzano frazę o tym, że odszedł nieoceniony i wielki przyjaciel Polaków. Podczas gdy…

Podczas gdy facet zapisał się w historii, jako jeden z tych polityków amerykańskich, którzy skacząc przed Żydami z gałęzi na gałąź gardłują, iż Polin (d. Polska) jest nieprzebraną* skarbonką Narodu Wybranego. Tfu!

Najwyższa pora na myślenie pozytywne. Chyba po raz pierwszy piszemy tutaj pozytywnie o Trumpie, wobec którego zgodnie zawyły amerykańskie środki musowego przykazu. A to w związku z funeraliami McCaina. Co się stało? POTUS mianowicie olał pogrzeb swego nieprzejednanego wroga, a spędził miło czas kulając piłeczki do golfowych dziurek. Brawo!

Elwira Szycmann, 2 września 2018

* – najnowsza oficjalna wycena naszych przewin wobec Żydów, która została przesłana przez Przemysł Holokaustu do Ministerstwa Sprawiedliwości wynosi coś ponad 300 mld dolarów.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o