Trump to gwarantowana katastrofa

Wojna celna Ameryki z Chinami oraz walka o dominację w wielu regionach świata może skończyć się katastrofą i całkowitą przebudową świata finansowego, jaki znamy. Być może już niedługo.

Dziś jest tak: na cła nałożone na chińskie towary Pekin odpowiedział osłabieniem juana, co zwiększonym eksportem tańszych towarów  zrekompensuje Chinom straty. Donald Trump może tylko przyglądać się temu z bezsilną wściekłością.

Tym bardziej, że nie ma co liczyć na niezadowolenie z obniżenia standardu życia samych Chińczyków sprzedając im bajki o „demokracji” – są przyzwyczajeni do autorytarnego stylu rządów, ostatnio pod twardą ręką Xi.  Xi Jiping, Sekretarz Generalny KPCh, jawi się jako najsilniejsza osobowość od czasów reformatora nowożytnych Chin, Denga Xiaopinga. W efekcie kilku brutalnie przeforsowanych zmian prawnych umocnił swoją pozycję w państwie i sprawuje władzę już niemal absolutną, niczym chiński cesarz, zachowując tylko pozory kolegialności w podejmowaniu strategicznych decyzji przez partię.

Chiny mogą więc robić z juanem (inaczej: renminbi), co chcą.  Tym bardziej, że Ludowy Bank Chin zgromadził największe na świecie rezerwy finansowe (w wys. ok. 3,5 bln dolarów) i podobnie jak Rosja stale skupuje złoto (nieoficjalnie ma już 6 tys. ton, o wartości obecnej ok. 250 mld dolarów). W obronie przed agresją Ameryki władze ChRL  szukają nowych partnerów do sprzedaży swoich towarów, m.in. w krajach afrykańskich, Ameryki Łacińskiej i oczywiście arabskich. Kilka dni temu Międzynarodowy Fundusz Walutowy ostrzegł USA, że eskalowana przez Trumpa wojna handlowa będzie kosztować światową gospodarkę 430 mld dolarów, przyczyniając się do obniżenia światowego wzrostu gospodarczego.

Wyprzedaż obligacji? Tak, ale powoli

Jednym z głównych ciosów dla amerykańskiej gospodarki w odpowiedzi na protekcjonistyczną i agresywną politykę Trumpa może być sprzedaż przez Chiny długu publicznego USA.  A są one jednym z jego największych posiadaczy. Według Ministerstwa Finansów USA, Pekin posiada 1,133 biliona dolarów z całkowitego zadłużenia USA wynoszącego 21 214 bilionów dolarów. Znaczący sygnał napłynął w ostatnich dniach z Rosji, która pozbyła się 85 proc. amerykańskich obligacji skarbowych denominowanych w dolarze. Chińczycy oczywiście nie rzucą tych śmieciowych, ale nadal dochodowych papierów na rynek w jednym momencie, bo rozpętałby się finansowy armagedon. Ale tajemnicą poliszynela jest, że robią to powoli, systematycznie i małymi porcjami. W podobny, systematyczny sposób wyzbywają się dolarów z rezerw swojego banku centralnego na rzecz innych walut i – przede wszystkim – złota.

USA nie mają pieniędzy na prowadzenie wojny gospodarczej z Chinami, z Europą i „resztą świata”. Wyjdą z niej przegrane. „Atomową” bronią Chińczyków, którą być może już niedługo zastosują, jest atak na zieloną walutę i zdetronizowanie dolara z pozycji światowego środka rozliczeniowego. Ale o tym następnym razem.

Jerzy Nowacki (na podstawie : The Guardian, RT, dostęp 20 lipca 2018)

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o