Bliźniacy mętnej przeszłości i interesów

Na ostatnim  spotkaniu tzw. Grupy Wyszehradzkiej…

Coś umknęło wielu obserwatorom. Warto to opisać, pomimo, iż upłynęło od tego spotkania już nieco wody.

 – Obaj z premierem Morawieckim wywodzimy się z biznesu, dlatego tak sprawnie załatwiamy wszystkie sprawy.

– mówił z przekonaniem z premier Czech Andrej Babiš, w rozmowie z 300POLITYKĄ.

Poszli razem na piwo, siedzieli przy sobie w jednych ławkach na spotkaniu. Na projekcję filmów i inne atrakcje łazili razem. O Węgrach na tym spotkaniu cisza, ale to inny temat, dlaczego.

Dlaczego Morawiecki i Babiš przypadli sobie tak do gustu?

Warto przyjrzeć się bliżej mało znanemu w Polsce Babišowi. Przejął najpierw czeskie media i wykorzystywał je we własnych celach politycznych, sterując ręcznie. Jak podaje „Wiki”,  29 stycznia 2014 został pierwszym wicepremierem oraz ministrem finansów w koalicyjnym rządzie Bohuslava Sobotki. W 2016 czeski parlament przyjął ustawę o konflikcie interesów, zgodnie z którą członkowie rządu nie mogą być właścicielami mediów, a należące do nich przedsiębiorstwa wszelkich branż nie mogą ubiegać się o dotacje państwowe czy zamówienia publiczne.

Firma Babiša, Agrofekt, przy pomocy 14 zaprzyjaźnionych spółek, to właśnie robiła, naciągając czeskie państwo na miliardy koron na lewe zamówienia publiczne oraz podgarniając pod siebie środki UE, co opisano m.in. -> TUTAJ.

Kiepsko, ale dał radę

Babiš pod krytyką ustąpił z rządu. W październiku 2017 już oficjalnie przedstawiono mu zarzuty i dowody na defraudację subsydiów unijnych. Jego partia zwyciężyła jednak w wyborach parlamentarnych. Stworzył więc rząd mniejszościowy, ale 16 stycznia 2018 Izba Poselska odmówiła udzielenia rządowi wotum zaufania (słusznie!).

Zmienić wiele, by było… jak było

Formalnie dymisja Andreja Babiša z funkcji premiera została przyjęta przez prezydenta 24 stycznia 2018, w tym samym dniu został on powtórnie desygnowany na premiera. Ktoś mocno pchał go więc na stołek?  Zupełnie jak i naszego „premiera”.

Polski bliźniak też nie palcem robiony

Morawieckiemu-Juniorowi nie należy zapomnieć, że jako aktywny doradca Tuska, uczestnik spotkań „U Sowy” i członek Rady Gospodarczej przy przy Janie Krzysztofie Bieleckim (współautorze akcji wyprzedaży polskiego majątku narodowego na drodze tzw. prywatyzacji, gdański „aferał”, podobnie jak Wnuk Wermachta). M.Morawiecki też aktywny udział w innej tzw. pseudoprywatyzacji, czyli wykupieniu za bezcen Ciechu w 2015. r. przez Jana Kulczyka (patrz -> TUTAJ, dostęp 9 lipca 2018).

Afera CIECHU, pamiętamy? I co z tego?

Ciech został sprzedany za zaledwie 619 mln zł, a już w ciągu dwóch kolejnych lat firma przyniosła nowym właścicielom blisko 940 mln zł czystego zysku. Skąd my to znamy? W transakcji przejęcia w sumie za bezcen tej jednej z ważniejszych polskich firm brał aktywny udział… Mateusz Morawiecki, ówczesny prezes BZ WBK (dziś Santander Bank Polska), wspierając Kulczyka hojnie kredytami. Pisaliśmy już o tym: -> TUTAJ, a zacytowana tam „Gazeta Trybunalska” pokazała dokładny mechanizm korupcyjnego finansowania.

Lewy „biznesmen” z „biznesmenem” zatem zawsze się dogadają. Ale czy na tym można budować jedność Grupy Wyszehradzkiej, jak piały z zachwytu meRdia?

 Jerzy Nowacki, 9 lipca 2018

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o