Marks w darze od cesarza

Odsłonięcie w Trewirze przez Jean-Claude Junckera, szefa PE, kilkutonowego i  4,5 metrowego pomnika Karola Marksa to surrealistyczny żart chińskich władz. Szczególnie w zestawieniu z faktem, że już ponad ćwierć biliona dolarów warte są udziały, jakie Chińczycy posiedli w przeszło 700 spółkach europejskich. Połowa z nich to firmy przejęte w całości.

Mają m.in. jeden europejski, globalnie działający bank, 4 porty morskie, 6 lotnisk, liczne farmy wiatrowe i 13 drużyn piłkarskich –  w sumie w dziewięciu krajach zachodnioeuropejskich. Trudne do oszacowania, ale więcej niż znaczące, są inwestycje w nieruchomości, w tym w ziemię.

Na samym, ważnym dla Chin polskim rynku zainwestowało już 12 chińskich firm, a  łączna wartość ich inwestycji wyniosła 730 mln dolarów. Największą inwestycją było dotychczas przejęcie Huty Stalowa Wola przez firmę Liugong. Chińczycy traktują Polskę atrakcyjny kraj do inwestowania, ale i  swego rodzaju pomost do systematycznych i coraz agresywniejszych akwizycji w najbardziej rozwiniętych gospodarkach europejskich. Są też aktywnie zainteresowani naszym przemysłem energetycznym. Tu może jeszcze sporo się zdarzyć, szczególnie na rynku OZE. 398 mln dolarów zapłacili chińscy inwestorzy za kontrolę nad  farmami wiatrowymi należącymi wcześniej do grupy EDF. Ich własnością są także znane marki wędlin Krakus i Morliny. Dostali je po wykupieniu Smithfield Foods, który przejął je wcześniej wraz z portoflio produktów polskiego Animexu. Chińscy inwestorzy stawiają również na inwestycje typu greenfield, czego przykładem jest wybudowana od podstaw gdańska fabryka firmy Suzhou Chunxing należąca sektora mechaniki precyzyjnej.

Skąd ta ekspansja

Chiny zawsze były “Państwem Środka”, otoczonym przez barbarzyńskie ludy. Przekonane o swojej wyższości cywilizacyjnej, posiadają “moralne” prawo zwierzchnictwa nad innymi. Zagraniczna Polityka Chin w Azji opiera się na tzw. kręgach wpływu  Pierwszy, wewnętrzny, to samo Państwo Środka. Środkowy i trzeci, ten zewnętrzny – ludy „barbarzyńskie”. Drugi, środkowy krąg tworzyły państwa blisko położone, będące w zależności trybutarnej od Chin. To bufor ochronny wokół Chin. Ekspansywne i systematyczne poszerzenie wpływów w Azji Południowo – Wschodniej nazywane jest przez chińskie władze „utrzymywaniem dobrosąsiedzkich stosunków”.

Mao Zedong, robiąc rewolucję nie mógł zastosować bezpośrednio teorii Marksa do społeczeństwa chińskiego. Mao dokonał sinizacji marksizmu – leninizmu stosując przy tym dawną regułę ti-yung polegającą na połączeniu starej chińskiej zasady i zagranicznych metod działania, balansując pomiędzy tymi dwoma. Potrafiąca despotycznie działać Komunistyczna Partia Chin, której twarzą jest obecnie Xi Jinping odbierana jest dziś w Chinach pozytywnie, a marksizm partii to tylko jedna z masek, jaką czasem można włożyć. Chińscy komuniści cieszą się społecznym zaufaniem i  poparciem nie tylko za doprowadzenie do emancypacji społeczno-ekonomicznej społeczeństwa, ale za uniezależnienie, także gospodarcze, Chin od obcych mocarstw.

Pewnym problemem jest USA, od których Chiny kupiły zbyt dużo długu w postaci papierów (bez) wartościowych, ale denominowanych w dolarze. Stany rozpychają się też „fizycznie” w regionie dominanty geopolitycznej Chin, przynajmniej w ich mniemaniu.

Komunistyczna Partia Chin to samokontrolujący się organizm. Rodzaj despotycznego kolektywu, z wbudowanymi silnymi, antykorupcyjnymi mechanizmami. Chińczycy oceniają KPCh po efektach jej pracy. A te widać:  systematyczny wzrost zamożności ludzi i wyrównywanie różnic społecznych, industrializacja kraju. Partia w swojej istocie jest kolejną emanacją władzy cesarskiej oraz władzy dawnych mandarynów (obecnie zastąpili ich urzędnicy lokalni), przebraną tylko w maskę Marksa. Cesarz Chin był zawsze władcą Tianxia, Podniebia, czyli wszystkiego co pod niebem zaś Marks tylko filozofem. Z Marksa w Chinach został tylko kapitał.

Opanować świat

Od czasu objęcia rządów przez poprzednika XI, Deng Xiaopinga, celem Chin jest „wielkie odrodzenie chińskiej nacji i przywrócenie jej należytego miejsca na arenie międzynarodowej”. Działania Pekinu są jednocześnie ściśle związane z imperialno-cesarską polityką przywrócenia Chinom miana „wielkiej potęgi”. Celem strategicznym jest bezwzględny prymat chińskiej cywilizacji (w opozycji do zachodniej cywilizacji lichwy) nad resztą świata. Cel taktyczny to: Pax Sinica, czemu ma służyć m.in. budowa nowocześnie pojmowanego Jedwabnego Szlaku. Cel ostateczny: nie militarny, ale systematyczny podbój całego świata, co wiąże się w naturalny sposób ze zdetronizowaniem USA z pozycji supermocarstwa. To jednak szybko nie nastąpi. Przynajmniej w naszym zachodnioeuropejskim postrzeganiu upływu czasu. Przy świadomości ponad 4 tys. lat chińskiej cywilizacji nadal obowiązuje zasada działania powolnego, ale za to dokładnego i obarczonego śladowym błędem.

Jerzy Nowacki

Warte poczytania:

Wojna handlowa trwa:

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Zapomniana-wojna-USA-Chiny-7587945.html

Współczesne podstawy chińskiej polityki:

https://www.swps.pl/nauka-i-badania/materialy-ccaw/2432-nowa-polityka-zagraniczna-prezydenta-chin-xi-jinpinga

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o