Czaputowicz watch(dog) #4

Za Jacka Czaputowicza, który uchodzi za szefa naszej dyplomacji pojawił się chyba całkiem nowy zwyczaj informowania mas (określenie z czasów PRL jeszcze), czyli – mówiąc Jackiem Kurskim robiącym teraz za szefa reżimowego telewizora – „ciemnego ludu”. Chodzi o tzw. kwestie drażliwe i wrażliwe. 

Dotyczy to między innymi pierwszoplanowych kwestii z kampanii wyborczej. Z całą pewnością sprawą, która prawdopodobnie mogła zaważyć na sukcesie wyborczym PiS była deklaracja, że „za Chiny” Polska nie zgodzi się na relokację muzułmańskich „nachodźców” z Bliskiego i Środkowego Wschodu, Azji i Afryki, którzy milionami zasiedlają kraje tzw. Starej Unii niedwuznacznie i często żądając zasiłków i luksusów na koszt podatników.

Rząd Dobrej Zmiany zdecydowanie odmawiał uczestnictwa w tym szaleństwie, co – obok z lekka urojonych zarzutów o niedemokratyczne zmiany w obrębie sądownictwa – stało się przyczyną poważnego konfliktu z Unią Europejską.

Oficjalnie, jak dotąd, Polska nie wyraża zgody na tzw. relokację nachodźców, czyli „sprawiedliwe” obdzielanie w dużej mierze potencjalnie groźnymi nierobami poszczególnych krajów UE. A jak jest naprawdę? Czy Dobra Zmiana – Bis trwa po stronie Polski i Narodu w tej jednej z najbardziej kluczowych spraw?

W ciągu ostatnich miesięcy, może pół roku, pojawiały się informacje o tym, że Polska przyjmuje jednak pewne ilości nachodźców. Sygnały przychodziły ze źródeł nie do końca wiarygodnych i w zasadzie można było je nawet uważać za kłamstwa środowisk antypisowskich.

No i okazało się, że fragmentaryczne informacje ze źródeł, które uważa się za niepewne, jednak się potwierdzają. Oto polski minister SZ w wywiadzie dla konserwatywnego magazynu „Le Figaro” całkiem niedawno poinformował, tak en passant, że Brukseli udało się wepchnąć nam prawie 3000 nachodźców. Stosowny link -> TUTAJ. Link ma swoje źródło w propisowskiej wPolityce.

Cala sprawa jest dla nas ważną wskazówką, że istotne informacje Minister Spraw Zagranicznych Jacek Czaputowicz będzie nam dozował pewnie w zagranicznych meRdiach. Wtenczas, albo nasi dziennikarze takie coś wypatrzą, albo i nie. Natomiast starsi i mądrzejsi będą ukontentowani sprawnym wykonywaniem swych poleceń. A „Ciemny lud”? Będzie uszczęśliwiany z rynsztoka reżimowych meRdiów kolejnym ochłapem, w rodzaju jakże przecież spektakularnej, ale w dużym stopniu iluzorycznej obniżki uposażeń parlamentarzystów i licznej grupy „znajomych królika” pobierających renty socjalne po różnych ministerstwach i tzw. urzędach centralnych.

Wróćmy jeszcze raz do nachodźców. Bulwersujące informacje zaserwowane nam nieco okrężną drogą przez Czaputowicza bardzo niepokojąco współgrają z ostatnimi enuncjacjami Marka Goliszewskiego, prezesa Business Center Club. Stosowny link -> TUTAJ. Oto, ku powszechnemu zaskoczeniu, ten pan uważa za koniecznie ściąganie do Polski… Arabów! Z tej racji, że pracownicy ukraińscy mają nam nie wystarczać. Zastanówmy się, czy przypadkiem nie stoimy w przededniu tłoczenia nam tzw. narracji o konieczności brania muzułmańskich de facto imigrantów. Oczywiście BCC nie ma tutaj żadnej mocy sprawczej, ale za pudełko rezonansowe może chyba robić?

Suma summarum, Jacek Czaputowicz okrężną drogą poinformował nas o tym, że rząd Morawieckiego Juniora poddał się w kwestii relokacji, a Marek Goliszewski rzecz całą w obrębie polskiego biznesu na zasadzie balona próbnego wypuścił. Dobrze będzie teraz popatrzeć, w jaki sposób propaganda zacznie nas przekonywać. Może taką trawestacją: – Polacy, nic się nie stanie?

Jan Nowak

 

 

 

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o