BOŚ Bank był kiedyś „zielony”. Dziś jest różowo – czerwony

Dowiadujemy się, kochani, o nowych obsadach kluczowych stanowisk w spółkach skarbu państwa. Kolega premier Matti Morawiecki (in. Delfin lub Junior) szaleje, przy tym konsoliduje spółki, które się da. Po co? To historia na później, wymagająca szczególnego „oka” i wejrzenia. Pojawiają się w tych spółkach nazwiska albo mało znane, jakby wybudzone z niebytu, albo też śpiochowate. Lub też takie, co do których reputacji i fachowości można mieć co najmniej duże zastrzeżenia, potwierdzone udokumentowanymi, a nawet publicznie znanymi faktami, wystarczy trochę riserczu.

Najświeższa z nominacji to już obrośnięty kiepską legendą Daniel Obajtek, były wójt Pcimia, i Dolnego i Górnego, władać zaczął PKN Orlen. Posiada szczególne kompetencje w zakresie blokowego wyczyszczania ludzi z pracy. Nabył je jeszcze nawet przed pracą w Energa, gdzie jeden z jego dyrektorów wolał się powiesić , niż pracować z tym chłoptasiem. Jego świeżo wypieczona przez kurską telewizję, rzeczniczka Bugała Ewa, nie wytrzymała presji krytyki ze wszystkich stron i ze względu na swoją oczywistą i (nie)uświadomioną niekompetencję, poszła gdzieś indziej. To dla uspokojenia nastrojów szerokich mas wstrząśniętych jej urodą i ogładą. Kim jest ten Obajtek, łatwo znaleźć w sieci. Niedosmażony przez organa sądowe kryminalista, na którym ciążą zarzuty prokuratorskie.

W cieniu tych i innych jeszcze podobnych, pod czujnym okiem wiadomych służb ze wsi działa (nie pracuje) mniej znany, wybudzony do szczególnych zadań, szef Banku Ochrony Środowiska Bogusław Białowąs. Też czyściciel wszelkiej sztuki bankowej i kolejny „nicnierobiciel”. Bank BOŚ ma program naprawczy, a facet nie posunął go ani o centymetr do przodu. Zmieniony po poprzedniku zarządzającym bankiem plan naprawczy nie został przez nadzór finansowy (KNF) ostatecznie zatwierdzony.  BOŚ Bank jedzie na stratach lub najwyżej na lekkim plusie. Co gorsza, jego kurs giełdowy szoruje już po dnie , wycena to ok. 9 zł za akcję. Ten gentleman, który lubi wpiąć sobie krzyżyk w klapę marynarki i pouczać, jak ma być wpięty, nie robi w banku nic. Inaczej – w ramach TKM, z aktywnym wsparciem stosownych i operatywnych służb, obdziela intratnymi etatami kolesiów. Może i oni i one nie do końca są czerwone. Są raczej różowe, bo sporo tam spadów od dołującej HGW. Bogusław Białowąs, prezes BOŚ Banku wymyślił sobie teraz, że naciągnie właścicieli BOŚ na nową emisję akcji za bagatelka… 400 mln zł. A są nimi nie byle instytucje, bo Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Lasy Państwowe. Mają kasę. Niech więc dają. Na „towarzyszy”. Jest to jednakowoż biznesowe zawracanie rzyci, bo cena nominalna akcji BOŚ wynosi 10 zeta za sztukę, a nie można ich wypuścić po cenie od tejże, niższej. Czy NFOŚiGW i LP będą dalej robić za takich „uzdrowicieli” BOŚ Banku? Żeby te dwie, państwowe instytucje wykupiły tak ogromną emisję, a przede wszystkim by kupili akcje BOŚ także i inni inwestorzy, cena powinna wynosić ok. 11,5-12 złotych za papier. A tak nie jest i się nie zanosi. Porażka tego BOŚ nie uderzy z Białowąsa. Uderzy w największych, państwowych właścicieli banku, przede wszystkim w Kazimierza Kujdę, prezesa NGFOŚiGW. No i we wskazanych przez pisiorów. Będzie potem tłumaczenie takie: nie mamy pomysłu co dalej, bo zaistniała, towarzyszki i towarzysze, potrzeba przyłączenia Banku Ochrony Środowiska do innej firmy, np. BGK, w którym to Białowąs wcześniej był dyrektorem od administracji ołówkami i zakupu papieru do xero.

PIS–bis Delfina ogłosi się więc nową, wspaniałą, propolską konsolidację, ratującą patriotycznie, jak zawsze, polskie mienie bankowe. A potem jakoś tam będzie. „Odprawki”, relokacje znajomych i krewnych królika i te sprawy, znamy. Jakoś, to znaczy tak, jak się to ostatecznie urodzi w głowie wielce świętobliwemu i niepohamowanemu w apetytach na władzę i kasę Juniorowi, synowi słynnego Kornela od Stasi i/lub jakiegoś tam Trustu. Ostatnio dorabiającego do diet parlaMĘTarnych puszczaniem w usłużnych przekaziorach sondażowych balonów próbnych.

TKM. Tym razem będzie jednak jak należy. Bo w PIS-bis wydaniu.

Autor: Jerzy Nowacki